Jak zdalnie chronić swój dom?

System alarmowy odstrasza złodziei i odbiera im czas, który mogliby wykorzystać na plądrowanie domu. Dlatego w nowych budynkach zabezpieczenia elektroniczne stały się standardem. Alarm można zamontować także w domu już użytkowanym, co więcej – da się to zrobić szybko, również na chwilę przed wakacyjnym wyjazdem. Jeśli inwestorowi się śpieszy i nie chce w domu rewolucji, powinien wybrać instalację bezprzewodową.

Jak zdalnie chronić swój dom?
Z tekstu dowiesz się:
  • Jakie systemy mamy do wyboru?
  • Jak działają elektroniczne systemy alarmujące?
  • Czy warto montować czujki alarmujące na zewnątrz?
  • Jak korzyści przynosi dom inteligentny?
  • Jak połączyć systemy? 
  • Jakie są koszty instalacji monitorującej?

Elektroniczni strażnicy 

Strach przed włamaniem potrafi zepsuć radość z najbardziej wyczekiwanego wyjazdu. Tego typu obawy towarzyszą większości właścicieli domów i dlatego – jak wynika z badań – ¾ z nich stara się jakoś przed takim zdarzeniem uchronić.

Najczęściej robią to montując system alarmowy, rzadziej antywłamaniową stolarkę, kamery, czy podpisując umowę z agencją ochrony. Należy podkreślić, że najlepsze zabezpieczenie daje łączenie barier mechanicznych i elektronicznych.

Mechaniczne, czyli antywłamaniowe drzwi, okna, rolety, powinny być podstawą ochrony. Elektroniczne są ich istotnym uzupełnieniem. Dobrze przygotowany złodziej sforsuje każdą przeszkodę mechaniczną – w zależności od tego, jak jest solidna, zabierze mu to jedynie mniej lub więcej czasu.

Potrzebny czas odbiera mu właśnie elektronika. Gdy intruz wzbudzi alarm, syrena przywoła sąsiadów, centrala powiadomi o włamaniu właściciela budynku, ewentualnie agencję ochrony, która wyśle na miejsce załogę interwencyjną. Jeśli chcemy poprawić bezpieczeństwo domu w krótkim czasie, np. na chwilę przed wyjazdem, użycie zabezpieczeń elektronicznych jest łatwiejsze.

Bariery mechaniczne
W tym domu zabezpieczenia elektroniczne (alarm, kamery) uzupełniają bariery mechaniczne (antywłamaniowe drzwi, rolety). Fot. KRISPOL

A to dlatego, że okres oczekiwania na nowe, antywłamaniowe drzwi czy okna wynosi przynajmniej kilka tygodni. Z zakupem i montażem zabezpieczeń elektronicznych uwiniemy się w kilka godzin, albo dni, jeśli konieczne będzie czekanie na instalatora.

Jak działa system alarmowy?

Mózgiem instalacji jest centrala, która zbiera i przetwarza sygnały z czujników. W razie potrzeby uruchamia syrenę, wysyła informację o włamaniu do właściciela budynku albo agencji ochrony, może również zarządzać różnymi funkcjami domu inteligentnego. Urządzenie powinno być dobrej jakości, od sprawdzonego producenta. Ma mieć dużą liczbę wejść i wyjść, co umożliwia rozbudowę systemu (np. dodanie czujek).

Oczami i uszami systemu, dostrzegającymi zagrożenia (intruza, ale także np. dym, zalanie), są czujki. Gdy chodzi o te antywłamaniowe, najprostsze czujniki magnetyczne sygnalizują otwarcie lub wyważenie drzwi i okien. Alarm załącza się, gdy magnes na skrzydle traci kontakt ze znajdującym się na ościeżnicy kontaktronem. Z kolei czujki akustyczne wykrywają odgłos tłuczenia szkła.

Elementy systemu alarmowego
Elementy systemu alarmowego: pasywna czujka ruchu (a), manipulator dotykowy (b), syrena alarmowa (c). Fot. SATEL

Jednym tanim urządzeniem można chronić pomieszczenie z wieloma oknami. Niestety, włamywacz, który podważy okno i niczego nie zbije, wejdzie niezauważony. Podobnie jak ten, który wybije szybę w oknie z kontaktronem. Dlatego we wnętrzach najczęściej stosuje się pasywne czujki podczerwieni PIR, które włączają alarm, gdy ktoś pojawi się w środku.

Taki czujnik nie dostrzega ruchu, lecz zmianę temperatury. Jeśli w jego polu widzenia pojawi się człowiek, cieplejszy od tła, urządzenie odnotuje plamę ciepła i wyśle sygnał do centrali. W pomieszczeniach narażonych na nagłe skoki temperatury (np. w salonie z kominkiem), czujka PIR może jednak generować fałszywe alarmy, dlatego lepiej zaplanować tam mniej podatne na błędy czujki dualne.

Te są zbudowane z dwóch detektorów, z których każdy działa na innej zasadzie – najczęściej jest to pasywna czujka podczerwieni i mikrofalowa. Sygnał do centrali wysyłany jest tylko wtedy, gdy oba tory detekcji wykryją intruza. Użytkownik potrzebuje jeszcze urządzeń sterujących, które służą do komunikowania się z centralą i zarządzania całością (zmieniania ustawień, uzbrajania i rozbrajania alarmu itp.). To manipulatory i piloty oraz rzadko stosowane w domach jednorodzinnych karty zbliżeniowe i breloki.

Manipulatorem może być prosta, analogowa klawiatura, albo nowoczesne urządzenie z dotykowym ekranem, pokazujące stan każdej z czujek, obraz z kamer itd. Umieszcza się je przy drzwiach wejściowych. W obiekcie dużym, bądź piętrowym, wygodnie jest mieć ich więcej.

Do instalacji alarmowej można podłączyć także inne czujki, nie tylko antywłamaniowe, np. czujniki gazu, czadu, zalania. Wybierając urządzenia pod presją czasu, zainstalujmy tylko podstawowe elementy systemu: centralę, manipulator, sygnalizator, kilka czujek. W razie potrzeby rozbudujemy go po powrocie z urlopu.

Czujki alarmujące na zewnątrz 

Alarm wewnętrzny wykrywa złodzieja, gdy ten jest w środku. Nawet jeśli spłoszy go syrena, to właściciel domu już poniósł jakieś straty, bo włamywacz wyważył, czyli w praktyce zniszczył, okno lub drzwi. Dlatego przestępcę warto zniechęcić jeszcze na posesji, nim wtargnie do budynku.

Na zewnątrz do wykrycia nieproszonych gości stosuje się bariery i czujki podczerwieni, detektory mikrofalowe, sporadycznie czujniki wstrząsowe montowane na ogrodzeniu. Bariery podczerwieni ustawia się na trasie, którą intruz musi pokonać, zbliżając się do budynku. Można je instalować także na ścianach – jeśli chcemy, żeby chroniły okna i drzwi. Urządzenie to nadajnik i odbiornik, umieszczone w odległości od kilku do 200 m od siebie.

Zewnętrzne bariery podczerwieni
Zewnętrzne bariery podczerwieni to element ochrony obwodowej. Fot. SATEL

Nadajnik wysyła do odbiornika 2 do 8 wiązek niewidocznych dla ludzkiego oka promieni podczerwonych. System reaguje, gdy jakiś obiekt przerwie wiązkę. Pewnym problemem jest eliminacja fałszywych alarmów, które mogą powodować np. małe zwierzęta, czy nawet liście i gałęzie.

Niektóre urządzenia potrafią jednak rozpoznawać tego rodzaju fałszywe sygnały. Czujki podczerwieni pracujące na zewnątrz mają trudniejsze zadanie, niż ich odpowiedniki do wnętrz. Temperatura w domu waha się nieznacznie, na zewnątrz zaś może wynosić od –20 do 40°C. Co więcej, warunki mogą zmieniać się szybko, np. gdy deszcz wychłodzi rozgrzaną nawierzchnię. W związku z tym dobre czujki zewnętrzne mają wbudowany mechanizm rozpoznawania i kompensacji naturalnych zmian temperatury.

Detektory mikrofalowe (wspomnieliśmy o nich wcześniej – mogą być elementem czujek dualnych) wykorzystują do wykrycia ruchu nie promieniowanie cieplne, lecz fale elektromagnetyczne o bardzo wysokiej częstotliwości (mikrofale). W każdej czujce znajduje się nadajnik i odbiornik. Wyemitowane mikrofale odbijają się od napotkanych obiektów i wracają do odbiornika.

Jeśli w polu działania detektora pojawi się obiekt w ruchu, to zmienia się częstotliwość fal, a czujnik wysyła do centrali informację o intruzie. Zasięg takiego sprzętu to kilkadziesiąt metrów. Urządzenie potrafi zareagować na ruch obiektu poza posesją – mikrofale przenikają przez drewno, tworzywa sztuczne, nawet cienkie mury.

Dlatego na zewnątrz – dążąc do wyeliminowania fałszywych alarmów – stosuje się raczej wersje dualne, zbudowane z czujki na podczerwień i mikrofalowej (oznaczane PIR + MW). Czujniki wstrząsowe montowane na ogrodzeniu, czy zaraz za nim, stosuje się u nas rzadko. Trudno też przypuszczać, żeby ktoś chciał je wykorzystać jako zabezpieczenie montowane „na szybko”, na chwilę przed urlopem.

Dom inteligentny 

Alarm można włączyć w system domu inteligentnego, w którym w sposób zintegrowany zarządza się wszystkimi instalacjami. Jedną z jego podstawowych antywłamaniowych funkcji jest symulacja obecności. Automatyka – celem zdezorientowania potencjalnych włamywaczy – dba o wywołanie wrażenia, że ktoś jest w budynku.

Dom inteligentny
Podstawowa antywłamaniowa funkcja domu inteligentnego to symulacja obecności. Fot. FIBARO

System nieregularnie, albo odtwarzając wcześniejsze zachowania domowników, włącza w różnych pomieszczeniach światło czy nawet telewizor, w pochmurny dzień zapala lampy w ogrodzie, na noc opuszcza rolety. Rozwiązanie to wymaga jednak starannego zaplanowania i posiadania instalacji, które da się zintegrować (alarm, automatyczne rolety, sterowane automatycznie oświetlenie itp.).

Niestety, trudno je wdrożyć na chwilę przed urlopem, gdy akurat przyszło nam to do głowy! Warto jednak mieć świadomość, jakie możliwości oferuje dziś elektronika – w domu inteligentnym opuszczanie rolet można zsynchronizować z załączeniem alarmu, ich podnoszenie np. z budzikiem. Przy odpowiednim wyposażeniu całość da się obsługiwać głosowo, a dzięki aplikacji na urządzenia mobilne smart domem można zarządzać z drugiego końca świata!

Po kablu lub radiowo 

Poszczególne elementy systemu alarmowego (centrala, czujki, manipulator) mogą komunikować się ze sobą na dwa sposoby – z wykorzystaniem łączących je przewodów bądź drogą radiową. To pierwsze rozwiązanie stosuje się zwykle w nowych budynkach. W instalacji układanej w trakcie budowy jej elementy łączą przewody ukryte pod tynkiem.

Prowadzi się je od czujki do czujki albo promieniowo – wówczas każdy czujnik ma osobne połączenie z centralą. W budynkach użytkowanych poprowadzenie okablowania wymagałoby kucia tynków (to sporo roboty i jeszcze większy bałagan) albo ułożenia listew elektroinstalacyjnych na powierzchni ścian i sufitów (co z kolei nie wygląda zbyt dobrze).

Dlatego inwestorzy w takiej sytuacji wybierają zwykle alarm bezprzewodowy. Urządzenia komunikujące się radiowo są droższe, lecz mają parę zalet: montuje się je szybko i bez kucia. System łatwo modyfikować, zmieniając lokalizację czujników albo dodając nowe (dlatego ważny jest wybór centrali umożliwiającej rozbudowę instalacji).

Trzeba jednak wymieniać baterie (zazwyczaj raz na kilka lat), a jeśli urządzenia bezprzewodowe oddziela od siebie masywny strop czy kilka ścian – bywają problemy z komunikacją. Dlatego w praktyce coraz częściej stosuje się instalacje mieszane, w których równocześnie korzysta się z obu dróg wymiany informacji. Kable układa się na początkowym etapie tworzenia systemu, łącząc jego kluczowe elementy, później dodaje się urządzenia bezprzewodowe.

Bezprzewodowy czujnik ruchu, światła i temperatury
Bezprzewodowy czujnik ruchu, światła i temperatury. Fot. FIBARO

Koszty instalacji chroniącej 

Instalacja alarmowa z montażem to wydatek od 2 do dwudziestu kilku tys. zł. Kontaktrony kosztują 30–40 zł, wewnętrzna czujka PIR od kilkudziesięciu zł, czujka dualna – od stu kilkudziesięciu, zewnętrzne czujki ruchu kilkaset zł, podobnie centrala. Za barierę podczerwieni trzeba zapłacić od kilkuset do 3 tys. zł.

Gotowy zestaw (od renomowanego producenta) składający się z centrali, bezprzewodowej klawiatury i pilota, sygnalizatora i kilku bezprzewodowych czujek ruchu (4 lub 5) kupimy nawet za mniej niż 1500 zł.

Autor: Janusz Werner

Zdjęcie otwierające: Satel 

Komentarze

FILMY OSTATNIO DODANE