Wizja zrywania podłóg i montowania zupełnie nowej instalacji skutecznie zniechęca do szybkiego działania. Zmiana sposobu ogrzewania, na przykład na system gazowy czy nowoczesną pompę ciepła, to spory wydatek.
Taki krok wymaga często przebudowy infrastruktury w całym obiekcie, a niejednokrotnie również kosztownego docieplenia ścian zewnętrznych. Dlatego osoby, które od lat korzystają z oleju opałowego, mają przed sobą spory dylemat.
Okazuje się jednak, że zmiana nośnika energii nie zawsze jest konieczna, a obniżenie kosztów można osiągnąć w znacznie łagodniejszy sposób.
Rozwiązaniem jest nowoczesna technologia, która pozwala wyciągnąć z tradycyjnego paliwa o wiele więcej ciepła.
Wystarczy unowocześnić dotychczasowy sprzęt, by cieszyć się komfortową temperaturą bez wielkiej rewolucji budowlanej. Zastąpienie wysłużonego urządzenia innowacyjnym kotłem kondensacyjnym sprawia, że zużycie cennego paliwa zauważalnie spada.
To bardzo praktyczne podejście, które chroni portfel inwestora i pozwala szybko zakończyć prace instalacyjne przed pierwszymi mrozami.
Jak działa odzysk ciepła i dlaczego to się opłaca
Zwykłe urządzenia grzewcze starszej generacji mają jedną zasadniczą wadę. Bardzo duża część cennego ciepła ucieka z nich przez komin prosto na zewnątrz. To zjawisko można porównać do wyrzucania pieniędzy przez okno.
Kocioł olejowy kondensacyjny funkcjonuje w zupełnie inny sposób, ponieważ potrafi skutecznie wyłapać tę uciekającą energię. Gorące spaliny, zanim wylecą do atmosfery, są wewnątrz pieca mocno schładzane.
Z powstającej w ten sposób pary wodnej wytrąca się dodatkowe ciepło, które jest natychmiast zawracane prosto do domowych kaloryferów.
Dzięki takiemu sprytnemu mechanizmowi instalacja potrzebuje znacznie mniej oleju, żeby prawidłowo ogrzać cały budynek.
Świetnym rynkowym przykładem tego typu technologii są bardzo oszczędne, dwufunkcyjne kotły marki Ulrich. Mają one stosunkowo niewielkie rozmiary, pracują z ogromną wydajnością i pozwalają na stałe zapomnieć o astronomicznych rachunkach za ogrzewanie.
Co równie istotne, montaż takiego sprzętu zwalnia inwestora z konieczności załatwiania pozwoleń na nowe przyłącza gazowe, co oszczędza mnóstwo cennego czasu.
Wymiana samego palnika zamiast całego pieca
Czasami kupowanie całkowicie nowego kotła wcale nie jest konieczne. Bardzo często zdarza się tak, że główny, ciężki korpus pieca wykonany ze stali lub żeliwa jest w doskonałym stanie technicznym i posłuży bezawaryjnie jeszcze przez długie lata.
Najszybciej zużywa się bowiem samo serce całego układu, czyli palnik.
Po kilkunastu latach ciągłej pracy traci on swoją fabryczną precyzję. Zaczyna podawać niewłaściwe proporcje powietrza oraz oleju, przez co maszyna dymi, brudzi się od środka sadzą i po prostu marnuje drogie paliwo.
W takiej sytuacji doświadczeni instalatorzy bardzo często doradzają wymianę wyłącznie tej jednej, zepsutej części. Zamontowanie nowoczesnego podzespołu od uznanych producentów, takich jak Eacoon czy Giersch, sprawia, że stara kotłownia zyskuje drugie życie. Nowy sprzęt idealnie rozpyla surowiec i spala go niesłychanie czysto.
Taki punktowy zabieg to bardzo tania i bezpieczna opcja modernizacji. Sama wymiana palnika trwa zazwyczaj zaledwie kilka godzin, więc pokoje nie zdążą się nawet wychłodzić, a parametry spalania od razu wracają do idealnych wartości.
Stary zbiornik i zabezpieczenie komina
Ogromną zaletą pozostania przy zasilaniu olejowym jest fakt, że całe dotychczasowe zaplecze techniczne zostaje na swoim miejscu.
Plastikowe lub stalowe zbiorniki na paliwo są zazwyczaj bardzo problematyczne i drogie w bezpiecznej utylizacji, a ich fizyczne usunięcie z piwnicy to ciężka praca fizyczna. Wybierając nowoczesny sprzęt kondensacyjny, użytkownik unika tego problemu i może dalej z nich bez przeszkód korzystać.
Istnieje jednak jedna niezwykle ważna kwestia techniczna, o której trzeba pamiętać podczas takiego remontu.
Nowe, superoszczędne kotły produkują dość chłodne spaliny, w których nieustannie skrapla się woda.
Powstająca w ten sposób ciecz jest lekko kwaśna i pozostawiona sama sobie mogłaby z czasem zniszczyć stary, murowany komin. Dlatego do jego wnętrza instalator musi wpuścić specjalną, ochronną rurę wykonaną z odpowiedniej stali kwasoodpornej.
Nawet doliczając konieczność zakupu takiego wkładu kominowego, ogólny koszt prac jest nieporównywalnie mniejszy niż rozkuwanie podłóg w całym domu czy wiercenie głębokich studni na działce.
Inwestor otrzymuje nowoczesną, czysto pracującą i bezobsługową kotłownię, wydając zaledwie ułamek kwoty potrzebnej na całkowitą zmianę systemu grzewczego.
Źródło i zdjęcia: MARAX Import-Export
Fot. otwierająca: Adobe Stock


Komentarze