Szczeliny dylatacyjne pod lupą. Jak bezpiecznie i estetycznie przenosić duże siły poprzeczne?

Każdy duży budynek nieustannie pracuje, reagując na zmiany temperatury i osiadanie gruntu. Aby betonowe ściany i stropy nie pękały, projektanci celowo je przecinają, tworząc tak zwane szczeliny dylatacyjne, które następnie trzeba w  bezpieczny sposób połączyć. 

Szczeliny dylatacyjne pod lupą. Jak bezpiecznie i estetycznie przenosić duże siły poprzeczne?

Duże konstrukcje z betonu tylko z pozoru wydają się sztywne i nieruchome. W rzeczywistości materiał ten zachowuje się bardzo dynamicznie. Latem pod wpływem upałów rozszerza się, a zimą kurczy. Dodatkowo sam proces wysychania i twardnienia betonu na budowie powoduje minimalne zmniejszanie jego objętości.

Jeśli dodamy do tego naturalne zjawisko osiadania ziemi pod fundamentami, okaże się, że wewnątrz potężnego budynku gromadzą się ogromne siły.

Gdyby budowla była jednym wielkim, zalanym w całości blokiem betonu, te nagromadzone napięcia szybko doprowadziłyby do powstawania głębokich rys, a nawet niebezpiecznych pęknięć zagrażających stabilności całej konstrukcji.

Aby temu zapobiec, wielkopowierzchniowe obiekty dzieli się na mniejsze, niezależne od siebie fragmenty. Wykonuje się to poprzez zaplanowanie wąskich przerw, czyli właśnie szczelin dylatacyjnych. Taki zabieg skutecznie rozwiązuje problem samoistnego pękania betonu, ale natychmiast tworzy kolejne wyzwanie.

Rozcięte płyty stropowe lub fundamentowe wciąż muszą radzić sobie z ogromnym ciężarem parkujących aut czy pracujących maszyn.

Pojawia się zatem potrzeba wymyślenia sposobu na to, jak powiązać ze sobą dwie sąsiadujące płyty, aby mogły się swobodnie do siebie zbliżać i oddalać na milimetry, a jednocześnie stabilnie stały w miejscu i nie uginały się pod obciążeniem.   

Tradycyjne metody budowy to już przeszłość

Dawniej inżynierowie radzili sobie z tym problemem w bardzo bezpośredni, choć uciążliwy sposób. Skoro strop był w danym miejscu przecięty na pół, po prostu stawiano pod nim dodatkowy, podwójny rząd słupów. Każda z krawędzi oddzielonej płyty opierała się na swojej własnej podporze.

Innym znanym sposobem było formowanie bardzo grubych, betonowych wypustek, przypominających wielkie schodki, na których kładziono sąsiednią część podłogi. Z technicznego punktu widzenia takie podejście działało, ale na co dzień generowało mnóstwo problemów.

Budowa podwójnych ścian lub gęsto rozsianych kolumn pochłaniała niepotrzebne ilości betonu i stali zbrojeniowej. Co gorsza, potężne elementy nośne zabierały cenną przestrzeń wewnątrz budynku.

Na podziemnych parkingach każdy dodatkowy słup mocno utrudnia manewrowanie samochodami, a w halach magazynowych przeszkadza w swobodnym poruszaniu się wózków widłowych.

Współczesna architektura stawia na otwarte przestrzenie i maksymalnie gładkie sufity, dlatego projektanci musieli znaleźć zupełnie inną metodę na ukrycie łączeń wewnątrz samego stropu.

Jak działają nowoczesne trzpienie dylatacyjne

Zamiast budować dodatkowe filary, dzisiejsze budownictwo z sukcesem wykorzystuje systemy mechaniczne, które są całkowicie chowane w grubości wylewanego betonu. Zastępują one podwójne wsparcia przy pomocy specjalnych elementów nazywanych trzpieniami dylatacyjnymi, które przypominają wyjątkowo masywne stalowe pręty.

Zasada ich działania jest stosunkowo prosta, ale niesamowicie skuteczna w swojej formie.

Jeden koniec takiego stalowego elementu jest na stałe zabetonowany w pierwszej płycie stropowej, z kolei jego drugi koniec wsuwa się w gładką tuleję zamontowaną w płycie sąsiedniej. Tuleja ta działa jak rodzaj toru lub prowadnicy.

Kiedy budynek naturalnie pracuje i betonowe płyty chcą nieznacznie zmienić swoje położenie pod wpływem temperatury, stalowy pręt po prostu delikatnie przesuwa się wewnątrz osłony. Zapewnia to wymaganą swobodę ruchu w poziomie.

Jednocześnie ten sam pręt jest na tyle potężny, że fizycznie blokuje płytom możliwość przemieszczania się w górę i w dół. 

Posadzka zawsze pozostaje idealnie równa na całej swojej powierzchni, nawet jeśli z jednej strony dylatacji zaparkuje ważący kilka ton samochód ciężarowy.

Zjawisko nierównego opadania krawędzi, które na co dzień niszczy posadzki z żywicy i niszczy wykończenia, zostaje całkowicie zatrzymane.

Stacon® SLD - trzpień typu ciężkiego do przenoszenia dużych sił poprzecznych w szczelinach dylatacyjnych.

Systemy dopasowane do ciężaru i obciążeń

Trzeba pamiętać, że każdy budynek pełni inną funkcję i musi opierać się innym obciążeniom. Z tego powodu na rynku funkcjonują różnorodne warianty takich ukrytych połączeń, które pozwala precyzyjnie dopasować wytrzymałość do konkretnych oczekiwań inwestora. Sprawdzonymi technologiami w tej dziedzinie są innowacyjne łączniki z rodziny Schöck Stacon

W przypadku wielopoziomowych garaży, hal targowych czy grubych płyt fundamentowych, naciski na brzegi przeciętego betonu potrafią być gigantyczne.

W takich lokalizacjach instaluje się najsilniejsze modele, oznaczane w specyfikacjach jako trzpienie typu ciężkiego SLD, stworzone do radzenia sobie z bezpiecznym transferowaniem potężnych sił poprzecznych.

Natomiast w nieco lżejszych konstrukcjach, gdzie zaplanowana szczelina dylatacyjna nie będzie poddawana tak drastycznym próbom wytrzymałościowym, z powodzeniem stosuje się standardowe trzpienie typu LD.

Różnorodność gotowych zestawów sprawia, że nadzorujący budowę specjaliści mogą optymalizować koszty materiałów, wybierając dokładnie te systemy, które w danym miejscu są realnie niezbędne.

Stacon® LD - trzpień do przenoszenia sił poprzecznych w szczelinach dylatacyjnych.

Szybsza i łatwiejsza praca na budowie

Zastąpienie ciężkich, betonowych podciągów zgrabnymi elementami stalowymi przynosi wymierne korzyści czasowe na etapie stawiania stanu surowego.

Firmy wykonawcze nie muszą już marnować czasu na wycinanie i zbijanie z desek skomplikowanych form szalunkowych pod betonowe wzmocnienia.

Konstruktorzy deskowań przygotowują wielką, idealnie płaską podłogę. Instalacja zintegrowanych systemów łączenia sprowadza się właściwie do precyzyjnego przymocowania osłon do krawędzi wylewki przed zalaniem pierwszej strefy betonem.

Kiedy płynna masa mocno zwiąże, robotnicy wyciągają zabezpieczenia, wsuwają potężne rdzenie w oczekujące na nie tuleje i bez najmniejszej przerwy przechodzą do formowania kolejnego fragmentu obiektu.

Oprócz oszczędności czasu zyskuje się również bardzo przyjazne warunki dla ekip zajmujących się układaniem instalacji wewnętrznych.

Gładki sufit, który jest w całości pozbawiony obniżających go belek dylatacyjnych, ułatwia swobodne rozwijanie kabli elektrycznych, montaż rur i podwieszanie kanałów wentylacyjnych bez konieczności omijania uciążliwych i kosztownych przeszkód na trasie projektowanych ciągów komunikacyjnych.     

Źródło i zdjęcia: Schöck

Komentarze

FILMY PRZESŁANE PRZEZ FIRMĘ
ZOBACZ WIĘCEJ W KATEGORII
WCZYTAJ WIĘCEJ (14)
FILMY OSTATNIO DODANE
PRODUKTY FIRMY
Schöck Sp. z o. o. Biuro handlowe Warszawa
Schöck Sp. z o. o. Biuro handlowe Warszawa
Schöck Sp. z o. o. Biuro handlowe Warszawa
Schöck Sp. z o. o. Biuro handlowe Warszawa
Schöck Sp. z o. o. Biuro handlowe Warszawa
Copyright © AVT 2020 Sklep AVT