Decyzja o ujednoliceniu kolorystyki cokołu i fasady to coś więcej niż tylko zabieg stylizacyjny. Tradycyjnie dolna partia muru była wyróżniana ciemniejszym kolorem lub innym materiałem, takim jak kamień czy tynk mozaikowy, głównie ze względów praktycznych.
Miało to na celu ukrycie zabrudzeń oraz potencjalnych zawilgoceń, które najszybciej pojawiają się tuż przy gruncie. Obecnie inwestorzy i architekci dążą do wizualnego zjednoczenia całej bryły, co pozwala uzyskać efekt czystości formy i spójności.
Aby jednak takie rozwiązanie przetrwało próbę czasu i zachowało swoje walory wizualne, konieczne jest porzucenie standardowych metod na rzecz systemów dedykowanych do zadań specjalnych.
Kluczem do sukcesu jest tutaj przemyślane podejście techniczne, które zapewni skuteczną ochronę przed wodą i wilgocią, nie rezygnując przy tym z wybranego efektu dekoracyjnego.
Cokół jako najbardziej newralgiczna strefa budynku
Dolna strefa elewacji, potocznie zwana cokołem, to element, który nieustannie poddawany jest ekstremalnym próbom wytrzymałościowym. To właśnie ta część budynku musi stawiać czoła najbardziej agresywnym czynnikom środowiskowym.
Na jej powierzchnię oddziałują woda opadowa, wilgoć gruntowa, zalegający śnieg oraz cykliczne zamarzanie i rozmarzanie, które potrafi niszczyć strukturę słabszych materiałów. Nie można zapominać również o promieniowaniu UV, uszkodzeniach mechanicznych, na które ta strefa jest szczególnie narażona, a także o zagrożeniach biologicznych w postaci pleśni i grzybów.
Woda jest tutaj wrogiem numer jeden. Wilgoć może atakować cokół na wiele sposobów – poprzez podciąganie kapilarne z gruntu, rozbryzgiwanie się deszczu o opaskę wokół domu, czy kondensację pary wodnej na chłodnych powierzchniach.
Dodatkowym obciążeniem są czynniki chemiczne, takie jak kwaśne deszcze czy sól drogowa, która w okresie zimowym często ma kontakt z przyziemiem budynku. Jeśli cokół nie zostanie odpowiednio zabezpieczony, szybko stanie się "piętą achillesową" całego domu, prowadząc do degradacji tynku, odspojeń i nieestetycznych wykwitów.
Dlatego też, decydując się na jednolity kolor elewacji, nie można iść na skróty w kwestii doboru chemii budowlanej.
Wysoka trwałość: hydroizolacja i zbrojenie w jednym
Podstawą wykonania cokołu w systemie ociepleń, który ma wyglądać identycznie jak reszta ściany, jest zastosowanie odpowiedniej warstw zbrojącej. Zwykły klej do siatki może okazać się niewystarczający w strefie narażonej na stały kontakt z wilgocią.
Nowoczesne budownictwo sięga po rozwiązania hybrydowe, takie jak zaprawy klejąco-szpachlowe z wbudowaną ochroną przeciwwilgociową. Przykładem takiego produktu jest StoLevell SW plus, który łączy w sobie funkcję mocnego kleju i masy szpachlowej.
Jego kluczową zaletą jest hydrofobowość, która skutecznie chroni cokół przed nasiąkaniem wodą, co w praktyce przekłada się na znacznie dłuższą żywotność dolnej partii elewacji.
Zastosowanie materiału o tak zaawansowanych parametrach pozwala na stworzenie szczelnej bariery. Tego typu zaprawy charakteryzują się bardzo dobrą przyczepnością oraz wysoką wytrzymałością mechaniczną, co jest niezbędne w strefie cokołowej narażonej na uderzenia.
Co istotne, produkty te są zaprojektowane tak, aby dobrze znosić działanie soli drogowej i innych zanieczyszczeń typowych dla strefy przyziemnej. Dzięki temu inwestor zyskuje pewność, że pod warstwą tynku znajduje się solidny podkład, który nie ulegnie degradacji pod wpływem trudnych warunków atmosferycznych, stanowiąc stabilną bazę dla warstwy wykończeniowej.
Technologia samoczyszczenia w służbie estetyki
Przez lata panowało przekonanie, że na cokole sprawdzi się wyłącznie tynk mozaikowy, ponieważ na jasnym, jednolitym tynku natychmiast będzie widać brud. To przekonanie odchodzi do lamusa dzięki rozwojowi technologii materiałowej. Nowoczesne tynki elewacyjne oferują właściwości, które pozwalają na utrzymanie czystości nawet w tak newralgicznych miejscach.
Dzięki rozwiązaniom takim jak te oferowane przez markę Sto, inwestorzy nie muszą już ograniczać się do "mozaiki" i mogą swobodnie stosować tynki elewacyjne odporne na wodę, zabrudzenia i ścieranie na całej powierzchni ściany.
Najwyższy standard ochrony zapewniają tynki wykorzystujące efekt lotosu, takie jak StoLotusan®. To rozwiązanie, które zrewolucjonizowało podejście do jasnych elewacji. Dzięki mikrosturkturze powierzchni tynk ten posiada zdolność do samooczyszczania – woda deszczowa nie wsiąka w mur, lecz spływa po nim w postaci kropel, zbierając ze sobą cząsteczki brudu.
W rezultacie elewacja pozostaje czysta i estetyczna przez długi czas, również w dolnej części budynku, która tradycyjnie brudzi się najszybciej. Zastosowanie takiego tynku pozwala na realizację marzeń o domu w jednej, spójnej kolorystyce od cokołu aż po dach, bez obaw o to, że po pierwszym sezonie zimowym dolna strefa będzie wymagała renowacji.
To właśnie połączenie zaawansowanej zaprawy hydrofobowej z samoczyszczącym tynkiem sprawia, że jednolity cokół jest dziś rozwiązaniem nie tylko pięknym, ale i w pełni funkcjonalnym.
Źródło i zdjęcia: Sto Sp. z o.o.



Komentarze